Przegląd zegarka Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition

Wyścigi samochodowe i zegarki: takie pozornie młode połączenie, niestrudzenie utrwalane przez niezliczoną liczbę inspirowanych motoryzacją zegarków wydawanych z roku na rok. Pomimo bardzo nasyconego segmentu, tak naprawdę niewiele jest zegarków, które mogą oderwać się od tego wyścigowego klimatu i pozostać do noszenia w czasach, gdy wiesz, że nie jeździsz Porsche 550 Spyder po krętych drogach wzdłuż Lazurowego Wybrzeża. Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition (odniesienie 168580-3001) zapowiada się jako jeden z nielicznych, oferując połączenie subtelnego brandingu Mille Miglia i niezbyt subtelnych elementów inspirowanych stylem vintage. Zobaczmy, jak to działa - nie na torze wyścigowym, ale na nadgarstku.

Kilka słów o Mille Miglia

Mille Miglia musi być jedną z bardziej niejasnych, a jednak - podobno - najbardziej niesamowitych serii wyścigów samochodowych zorganizowanych dzisiaj.

W tym roku, w dniach 19–22 maja, w wydarzeniu wzięło udział ponad 400 drużyn, rywalizujących na dystansie tysiąca mil (około 1600 km) między Brescią a Rzymem. Mille Miglia jest zarezerwowana dla klasycznych i zabytkowych samochodów, które brały udział w historycznych wyścigach w latach 1927–1957 i prowadzą przez niektóre włoskie drogi o klasie R. Od 1988 r. Chopard jest historycznym sponsorem świata i oficjalnym chronometrażystą rajdu samochodowego, znanego również jako „najpiękniejszy wyścig świata”.

Brzmi jak wspaniały czas… Zawsze jednak czułem, że chociaż jest to wyścig oparty na godnym podziwu dziedzictwie i prawdziwym uznaniu dla samochodów wyścigowych, liczba dedykowanych mu zegarków Chopard, a także nacisk Umieszczony na tynku Mille Miglia wszędzie na większości wspomnianych zegarków, był nieco przesadny dla wielu potencjalnych nabywców, którzy inaczej polubiliby design, cenę i jakość inspirowanych wyścigami zegarków Choparda. To musi być wspaniały wyścig, bez wątpienia, ale zawsze zastanawiałem się, czy jego fani są tak liczni i tak oddani wydarzeniu, jak to konieczne, aby uzasadnić poprzednie projekty zegarków Mille Miglia.

Właśnie z tego powodu byłem podekscytowany recenzowaniem tego Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition: z przodu jest tylko małe, a właściwie pięknie zintegrowane logo Mille Miglia w wieku 12 lat - i to wszystko co branding zostajesz popchnięty w twarz. „Wreszcie” - pomyślałem - „zegarek Mille Miglia, który będzie polegał na powściągliwym sportowym sposobie, w jaki robi to Chopard i na moim noszeniu go przez cały czas… a nie o 4-dniowym wydarzeniu, z którym trudno mi się powiązać”. zwiększona ekspozycja marki jest dobra, ale myślę, że najważniejszy powinien być gustowny design i długotrwałe noszenie.

Reklama

Więcej niż kilka słów o Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition

Poręczność

Od momentu założenia go na nadgarstku najbardziej lubiłem w Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition to, że tak naprawdę nie jest to edycja wyścigowa . Bez perforowanych pasków, bez brandingu na twarzy, bez włókna węglowego, nawet grawerowanej tachymetru! Mogłem wyczuć sportowy charakter i „inspirację wyścigową” w tym projekcie - był tam od samego początku - ale był ukryty pod grubą warstwą ładnie wyważonego, ponadczasowego zegarka chronograficznego.

Jego idealnie okrągła, 46-milimetrowa obudowa jest niewątpliwie duża, ale z popychaczami tłoków, zabytkową koroną w kształcie piasty koła i długimi, prostymi występami, jest równie elegancka, jak sportowa. Dosyć imponująco wykonany ciasny spacer między tymi dwoma, często wzajemnie wykluczającymi się wibracjami.

Tak duży, jak to „2016 XL Race Edition”, pozostaje proporcjonalny, a zatem przyjemny dla oka - i na nadgarstku (jeśli możemy tak powiedzieć). W rzeczywistości, jeśli spojrzysz z daleka, ponieważ większość wszystkich elementów tarczy została wystarczająco powiększona, aby obsługiwać szerszą obudowę, ten Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition przypomina bardzo tradycyjny chronograf, który zużył około 100 oktanów paliwa i został zdmuchnięty o około 25%.

Sub-tarcze nie są tragikomicznie blisko siebie dzięki nowemu mechanizmowi Choparda (więcej o tym za chwilę), a żaden element projektu tarczy nie wydaje się pozostałością sprzed 10 lat, kiedy produkowali zegarki 4- 6 milimetrów mniejszy. Niezawodnym znakiem przemyślanego i naprawdę nowoczesnego projektu zegarka jest dobór rozmiarów dłoni: tutaj są niezwykle szerokie i długie, wskazując nie tylko czas, ale także, jak ładnie może wyglądać duży zegarek, jeśli ma odpowiednio dobrane wskazówki.

Na moim nadgarstku 6, 75 this ten 46-milimetrowy zegarek był o około 2 milimetry większy niż to, co mogłem najlepiej uciec; a mimo to nadal go nosiłem przez dwa tygodnie. Mógłbym dopasować pasek do jego ciasnego ustawienia, które pozwoliło mu dokładnie owinąć nadgarstek - wiem, że moje nadgarstki są cieńsze, ale wciąż denerwuję się, gdy nie mogę założyć zegarka z powodu jego bardzo długiego paska i brak jednej dodatkowej dziury w nim.

Mówiąc o pasku, jest to jeden z najgrubszych pasków, jaki kiedykolwiek był montowany w luksusowym zegarku - nawet według standardów Panerai ma znaczną wagę. Dodatkowa grubość nie ogranicza jednak komfortu, ponieważ skóra cielęca była elastyczna i miękka po wyjęciu z pudełka i zajęło jej około jednego dnia. Wybór koloru jest szczególnie sprytny, ponieważ mieści się gdzieś pomiędzy brązowym a bordowy i ten niewielki odcień ciemnej czerwieni robi różnicę we wszechstronności - bez uszczerbku dla bardziej eleganckiego i / lub klasycznego nastroju brązu.

Podwójne składane zapięcie jest wygodne i całkowicie nie odtwarza żadnych typowych niedogodności składanego zapięcia, takich jak absurdalnie trudna regulacja lub obsługa, ledwo funkcjonalne popychacze lub bolesny profil wewnętrzny, który wbija się w nadgarstek. Czasami wolałbym zwykłą klamrę typu tang od niektórych dzisiejszych fantazyjnych klamer, ale Chopard wykonał dobrą robotę, wybierając ten.

Czytelność

Ręce, które już omawialiśmy krótko, ale teraz czas, aby zobaczyć, jak radzi sobie Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition, jeśli chodzi o czytelność. Tarcza, podobnie jak większość „wyścigowych” chronografów, jest raczej zajęta, co dodatkowo wzmacniają duże cyfry arabskie, z których niektóre nakładają się na pod-tarcze. Niezupełnie niezwykła suma trzech poziomów obejmuje ramkę: na pierścieniu kołnierzowym mamy skalę tachymetru, na szczęście wykonaną dość małym drukiem, co oznacza jej faktyczną użyteczność; na samej krawędzi tarczy znajduje się drugi utwór, każdy wyraźnie podzielony na 4 segmenty, co odpowiada częstotliwości 4 herców w zegarku; podczas gdy dla indeksów wewnątrz mamy wyżej wspomniane, wypełnione luminami cyfry arabskie, z jednym mniejszym pipem na pozycjach 3 i 9.

Dzięki błyszczącym i wciąż bardzo dużym wskazówkom godzinnym i minutowym nigdy nie dbałem zbytnio o światło na tym kawałku - o ile będzie minimalna ilość światła, będziesz w stanie szybko dostrzec ręce.

Sama tarcza ma ledwo widoczne, okrągłe szczotkowane wykończenie, które pomaga podnieść jej i tak imponująco wysokiej jakości wygląd. Wszystkie teksty i cyfry zostały zastosowane bezbłędnie, co nie jest niczym niezwykłym w przypadku zegarków w tym segmencie - ale inne wrażenie, gdy jest wykonane w tak powiększonym rozmiarze, na tym szerokim płótnie, który jest dużą tarczą Chopard Mille Miglia 2016 XL Race Edition.

Jest data o 4:30 i znowu, coś rzadkiego wśród 46-milimetrowych zegarków: jest prawidłowo ustawiona blisko krawędzi tarczy, dokładnie tam, gdzie powinna być, wskazując na duży ruch - jeśli miałby 7750 ( lub jakikolwiek klon tego) w środku, data spadłaby znacznie bliżej środka tarczy. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że Chopard wybrał większy dysk z datą do większego wycięcia na tarczy - te małe, przemyślane szczegóły nad i pod powierzchnią mogą mieć znaczenie.