Zenith Defy El Primero 21 Watch Review

Cofając się nieco ponad rok do Baselworld 2017, naprawdę było tylko kilka zegarków, które przyciągnęły moją uwagę, a Zenith Defy El Primero 21 (tutaj) był na czele. W rzeczywistości był to jeden z moich ulubionych zegarków z ubiegłego roku. Sprawdził wszystkie właściwe pola. Przyjemnie jest patrzeć? Czek. Funkcjonalny chronograf? Czek. Nowoczesny ruch? Czek. W rozsądnej cenie? Czek. Kiedy miałem okazję sprawdzić model tytanu, podskoczyłem. W przeważającej części było to zgodne z moim szumem.

Zanim zagłębimy się w zegarek, porozmawiajmy o historii Zenith, kontekście modelu Defy i dlaczego ten zegarek był ekscytujący (przynajmniej dla mnie). Wprowadzony w 1969 roku El Primero był prawdopodobnie pierwszym w pełni zintegrowanym automatycznym chronografem. Wkrótce potem pojawił się Zenith Defy, zegarek, który zdecydowanie był krokiem poza normalność dla marki. To był bardzo fajny trójramienny (wyglądasz znajomo?) Z okienkiem daty o 4:30, które znalazłem, nie jest tak łatwe do uzyskania, jak mogłoby się wydawać. Modele Defy postępują, wydano kilka pozostałych modeli, ale nic nie było tak interesujące, jak oryginalny projekt.

Dla mnie posiadał pewien urok, który podobał mi się prawie 50 lat później, a urok „pierwszego mechanicznego chronografu” zwykłego El Primero urósł mi. Kiedy Zenith ogłosił, że debiutują na nowo wampirycznym El Primero Defy nowym ruchem, nowym wyglądem i nowym podejściem, byłem podekscytowany, mimo że nowa Defy była całkowitym krokiem od pierwotnego projektu (który później pojawił się bez unikalny kształt obudowy na Baselworld 2018 z Defy Classic). Defy El Primero 21 łączy najlepsze cechy oryginalnego El Primero, z innym światem DNA klasycznych modeli Defy.

Jedną z rzeczy, które muszę wyrazić w Zenith Defy El Primero 21, jest to, że zegarek po prostu wygląda i czuje się nowoczesny, jeśli nie futurystyczny. LVMH od dawna tka wspólne nici DNA we wszystkich trzech swoich filarowych markach. Hublot, Tag Heuer, a teraz Zenith, dokonali przeróbek i wydali szkieletowe chronografy w ciągu ostatnich kilku lat. Chociaż wszystkie mieszczą się w bardzo różnych cenach, wszystkie projekty mają wspólny język projektowania. Chociaż mogę się zgodzić, że wpływ Jean-Claude'a Bivera jest zdecydowanie na wszystkie marki LVMH, myślę, że wygląd Defy El Primero 21 pasuje do krajobrazu, który jest atrakcyjny dla kolekcjonerów, którzy czasami przeoczają Zenith, włączając mnie.

Obudowa ze szczotkowanego tytanu z polerowanymi krawędziami ma wymiary 44 mm x 14, 5 mm, ale nosi się nieco mniej. Ładnie leży na nadgarstku z ostro zakończonymi końcówkami, które nie sprawiają, że ten zegarek wydaje się tak duży, jak jest. Jedną z cech, których szczerze nie spodziewałem się tak bardzo, jak to, to korona wraz z dużymi popychaczami chronografu. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem komunikat prasowy, pomyślałem, że popychacze wyglądają dwa razy tak, jak powinny, ale po pewnym czasie noszenia zegarka zdałem sobie sprawę, jak praktyczne są do codziennego użytku. Chociaż myślę, że wielu entuzjastów przyznało, że rzadko lub nigdy nie korzysta z chronografu, znalazłem go przy każdej okazji, jaką miałem, gdyby nie zwykły „fajny” czynnik słyszenia seksownego dźwięku „ bbbrrrzzzzzzzzzz ” przy każdym zaangażowaniu. Ponadwymiarowe popychacze znacznie ułatwiły aktywację bez skręcania nadgarstka w niewygodne pozycje - szczególnie dla mnie, ponieważ noszę zegarki na prawym nadgarstku. Jedyny problem, jaki miałem z przedłużonymi popychaczami, to to, że były one na tyle długie, że kiedyś przypadkowo aktywowałem chronograf podczas otwierania drzwi samochodu.

Reklama

Ruch wewnątrz Zenith Defy El Primero 21 jest bardzo fajny, gdy odwracasz obudowę. Ponieważ El Primero 21 to zegarek, który wprowadza zupełnie nowy ( nie był to Carrera Mikrograph, jak pierwotnie mówiono) El Primero Calibre 9004, funkcja musiała pasować do współczesnego wyglądu zegarka. Zenith zawsze był biegły i znany ze swoich kalibrów o wysokiej częstotliwości 5 Hz, a ten zegarek popycha niektóre koperty zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcjonalności. Zacznijmy od nowej „Carbon-Matrix Carbon Nanotube” zastosowanej do koła balansującego, która natychmiast przywodzi na myśl obrazy zielonego tekstu unoszącego się na starym monitorze komputera, ale nie tak inspirujące wizualnie.

Calibre 9004 wykorzystuje dwa osobne, ale zintegrowane systemy regulacji - jeden dla normalnych funkcji informowania o czasie i jeden dla funkcji chronografu. Ruch 5 Hz (36 000 bph) wykorzystuje chronograf, który działa z ogromną częstotliwością 50 Hz (360 000 bph). Pozwala to na 1/100 sekundy pomiaru czasu w mechanicznym zegarku na rękę - coś, co oferuje tylko garść marek, a jeszcze mniej jest (względnie) niedrogie. Po włączeniu chronografu można usłyszeć, jak się obraca, a wskazówka sekundowa wykonuje co sekundę pełny obrót tarczy. Sekundy są następnie liczone w podkatalogu godziny szóstej, a minuty liczone są o godzinie 3. Ze względu na ilość energii i wysiłku włożonego w chronograf, może on działać tylko przez 50 minut na raz, podczas gdy sam zegarek ma 50-godzinną rezerwę mocy. Możesz łatwo stwierdzić, kiedy osiągnąłeś ten punkt, ponieważ wskaźnik rezerwy mocy znajduje się o godzinie 12. Cały mechanizm zapewnia stymulujący pokaz sprawności technicznej.